![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
groszek910 bloguje...2007-12-17 22:20:24powrót do przyszłości - epizod 1a komentarz piosenka dla Ciebie. z pewnością dla Ciebie. bo to nie jest tak, jak myślisz. bo przecież Cię kocham, chociaż Tobie czasem się wydaje, że nie. i nie wiem, co powinnam zrobić, aby Ci to pokazać, udowodnić. w jaki sposób można udowodnić miłość? czy w ogóle można, czy trzeba? więc wiedz, przyjmij to proszę do wiadomości, że Cię kocham. tylko Ciebie. i przepraszam, jeśli kiedykolwiek mogłam Ci zasugerować coś innego. i przepraszam za to, co zaistniało, bo zaistnieć nie powinno, i wiedziałam o tym już w momencie zaistnienia. *** nieskalanej szczęśliwości nie ma. zawsze jest coś, co przeszkadza. wiem to, i przyjmuję. i przyjmuję Ciebie takim, jakim jesteś. jedno życie już za mną. przede mną inne. przede mną nowe, nieznane. z odwagą chcę iść w jego kierunku. chcę iść razem z Tobą. nie chcę znowu tworzyć iluzji. jedna już była. teraz ma być prawdziwie, z rozwiązywaniem supełków. teraz ma być na zawsze, na szczęście. skomentuj (1) 2007-11-19 11:31:07 powrót do przyszłości - epizod 1. Jesteś taki wiecznie zajęty Ciągle patrzysz w przeciwną stronę Wiesz, że jedno twoje spojrzenie To mi zwróci, co już stracone... Ja mam tyle pustych wieczorów Wtorków, piątków , niedziel Więc chciałam cię kiedyś zobaczyć Chciałam ci kiedyś powiedzieć... Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham To się mylisz Ja, ci przecież to mogę w każdej chwili Wyszeptać, wyśpiewać, powiedzieć, jak wolisz Tak szybko, w dwóch słowach, lub całkiem powoli Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham, jesteś w błędzie Ja ci przecież to mogę zawsze i wszędzie... A ty jesteś taki uparty Ciągle patrzysz w przeciwną stronę Wiesz, że jedno twoje spojrzenie To mi zwróci, co już stracone... Ja mam dość pustych wieczorów Wtorków, piątków, niedziel Więc chciałam cię dzisiaj zobaczyć Chciałam ci w końcu powiedzieć Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham to nie wiesz ile tracisz przez takie myślenie ile tracisz wieczorów przy świecach i ranków przy kawie i zaklęć tysięcy i marzeń na jawie jeśli myślisz że ja cię nie kocham to pół biedy ja ci przecież to powiem... dlaczego nie walczyłeś? dlaczego nie podjąłeś próby? dziś jest już za późno. obydwoje straciliśmy swoje życia, obydwoje próbujemy budować je na nowo, tworząc iluzję nieskalanej szczęśliwości. skomentuj (1) 2006-06-07 20:01:17 ostatia notka koniec tego bloga. wiecej z niego problemow niz korzsyci. to do dna!!!! to jest moj pierwszy raz, kiedy caly dzien pije, na dodatek sama, i jesem autentycznie zalana. koniec tego bloga. koniec. koniec. skomentuj (2) 2006-06-07 14:35:08 .............................................. tylko cisza.............. i szum wina............:) skomentuj (4) 2006-06-04 22:20:02 bz.............. już minęły dwa i pół tygodnia... pozostał jeszcze jeden.... dłużą się te dni bez Ciebie.......:( i chyba nikt tego nie zrozumie. jak to możliwe, że kocham Cię z tak daleka? skomentuj (0) 2006-06-02 15:46:22 .............. każdy dzień wydaje się być trzema....:( bez Ciebie wszystko inne. bez Ciebie smutne, szare. czy kilometr rzeczywiście ma tysiąc metrów? czasami wydaje mi się, że ma ich dziesięć tysięcy...... skomentuj (1) 2006-05-31 20:10:06 o pogodzie mój kolega ma dziś świetny opis na swoim gjegje. a mianowicie (cytat, ja tak brzydko nie mowię): pierdol się glupia pogodo! - podpisuję się pod tym. ja też mam już dość. wczoraj: 14-22 - praca do dr. PS 22-3 - łacina dzisiaj: na razie zajęcia, obecnie kolacyjka, a zaraz clip, praca do dr. PS cd., praca do dr. MF starter, czytadło do dr. MF w ramach przygotowań do zajęć. tyle na dziś. jutro: łacina pojutrze: zaliczenie, a potem piątek. wtedy ułożę następny plan. skomentuj (0) 2006-05-26 23:57:47 dzień mamy być może będzie to zbyt duża wylewność z mojej strony (tym bardziej, ze obiecałam sobie więcej tego nie robic publicznie...), ale odczuwam przemożną potrzebe napisania o tym, więc napiszę. pojechałam dziś do domu. na dzień mamy. specjalnie wstałam o 6 rano, umyłam grzecznie główkę, żeby pochwalić się mamie nową fryzurką, uszykowałam nowiutkie dżinsy, nowiutką białą bluzeczkę, wczoraj do późna pisałam pracę z pilotażu... więc wsiadlam w autobus i pojechalam. specjalnie. na dzień mamy. o 19:45 miałam ostatni autobus powrotny do poznania. kupiłam kwiatki jak należy. i pojechalam dalej. miała być niespodzianka. tylko tata wiedział, że przyjadę. i była niespodzianka. mama mnie wyściskała i ucałowała, i powiedziała, że ją zaskoczyłam. potem był zwykły dzień. długi dzień pełen pracy. jeżdżenia po bankach, za kołkami szybkiego montażu fi 8x80, prętami m12 itd....a o 19:45 do poznania. koniec. co w tym wszystkiego dziwnego? co zaskakującego? co warte zaznaczenia? dlaczego chciałam o tym napisać? 14 ZDANIE. nic? a jednak. nie pamietam kiedy ostatnio mama mnie uściskała i ucałowała... bo przecież nie liczę tego kurtuazyjnego, raczej z tradycji niż z uczucia, całowania przy dzieleniu się opłatkiem (jak z ciocią na imieninach babci: 3 razy na przemian w policzki)....i teraz to zrobiła. po tak długim czasie. chociaż tak często tego potrzebowałam. gdy zdawałam maturę, wyjeżdżałam na studia, gdy wracałam na weekend, miałam sesje, byłam załamana po rozstaniu z chłopakiem, albo kłótni z przyjaciółką, gdy chorowałam.... nie pamiętam.... może to moja wina? nie potrafiłam okazać, że mi tego brakuje. ale w jaki sposób mam to okazać? nikt mnie tego nie nauczył.... z facetami babki się całuja w każdym filmie, z mamą... nie wiem w jakim.... po co nam studia, skoro nawet po ich ukończeniu nie potrafimy okazywać najprostzych uczuć....? skomentuj (4) 2006-05-25 22:15:11 hi hi hi...:) czy ja nie powinnam studiować ekonomii...? prof. I.Cz.: "generalnie tak, a w szczegółach nie" - i wszyscy wiedzą, o co chodzi.....:) skomentuj (3) 2006-05-20 14:08:12 zupa na kostce rosołowej smakuje jak kostka rosołowa nawet nie wiem, co napisać. bo nic ciekawego i wartego opisania się nie dzieje. buszuję po bibliotekach, piszę prace, uczę się, czytam, czasami gdzieś wychodzę (dziś: noc muzeów), czasami spotykam się z moim mężczyzną najukochaszym, duużo rozmawiam przez telefon, szukam (i chyba już znalazłam) doradcy finansowego, znikam (jak mawia mój wujek)... czyli same nudy... oby przetrwać sesję i spokojnie rozpocząć wakacje... upragnione, w domu, wreszcie blisko niego.....:* skomentuj (3) 2006-05-15 19:50:59 nadrabiam, nadrabiam koHane pigmeje i inne ufoludy...:))) fajnie jest być kochanym. fajnie kochać. dobrze mieć świadomość, że jest się dla kogoś kimś naprawdę ważnym. i że jest ktoś naprawdę ważny dla Ciebie. najważniejszy na świecie. jedyny. wyjątkowy. i do końca. na zawsze. kiedy wszystko dobrze. i kiedy pioruny. *** Szukałem Ciebie, bo przyszedł na mnie szukania czas, Pytałem w niebie, pytałem wody, ziemi ognia i gwiazd, Polem, drogą, chodnikami, ulicami miasta, lasu i wsi, Wszędzie szukałem, ryzykowałem, ale ufałem, że tylko Ty: Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości, Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości, Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. Znalazłem Ciebie, bo w końcu na to też przyszedł czas, Wcale nie w niebie, nie w wodzie, ziemi, w płomieniu gwiazd, Lecz byłeś obok, przy mnie, chociaż wcześniej nie dostrzegłem Cię, A tak szukałem, ryzykowałem, ale ufałem i teraz wiem: Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości, Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości, Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. /zainteresowani wiedzą.../ *** czasami szczęście jest bliżej niż nam się wydaje. czasami jest obecne, choć pozornie takie dalekie. na trzy-czte-ry wszystkie dzieci dziękują za wymyślenie telefonów!!! skomentuj (2) 2006-05-02 14:06:56 już jestem, już jestem!!! wróciłam z daleka, cała i zdrowa...:) ach, jak fajnie, ach, jak fajnie...! tylko słońca brakuje!!! Every next day will be better than the day before. Because it'll be one more day with You. czego chcieć więcej???? (zaliczenia historii Polski i żeby ktoś napisał za mnie prace). skomentuj (5) 2006-04-12 20:58:21 jupijajej no i tyle. jupijajej mówi samo za siebie:) a test z ang był łatwy. skomentuj (4) 2006-04-11 18:50:40 alez mam wspaniałego chłopaka!!! w zasadzie to nic więcej nie muszę już pisać. meritum zawarłam w nagłówku. i cieszę się, że go mam, i każdemu życzę takiej drugiej osoby. jutro angielski. zaraz biorę się za pisanie o grecji i formach organizacyjno-prawnych spółek. i moją pracę dzisiaj definitywnie porzuciłam. a mikołajek się popłakał i powiedział, że nie chce iść do przedszkola, bo chce zostać ze mną. zawarliśmy więc układ, że jak będzie bardzo chciał, to zadzwoni i się odwiedzimy.... kochany chłopaczek. i w wieku 4 lat wie, jak miał na imię magellan...! dobry dzisiaj dzień. skomentuj (3) 2006-04-09 11:17:25 Palladio sprostowanie dla gagtki: Andrea Palladio (ur. 30 listopada 1508 w Padwie - zm. w sierpniu 1580 w Wiczency), włoski architekt i teoretyk architektury. Urodził się w skromnej rodzinie rzemieślniczej, pod nazwiskiem Andrea di Pietro della Gondola, a zmienił je na Andrea Palladio pod wpływem swego mecenasa i poety, Giangiorgio Trissino. Palladio studiował architekturę, zabytki starożytnego Rzymu, dzieła słynnych architektów, takich jak Giulio Romano, Donato Bramante i Andrea Peruzzi, a także dzieło Witruwiusza. Pierwszym poważnym zadaniem powierzonym Palladio była renowacja fasady Basilica a Vicenza (główne dzieło Palladia w Wiczency nowy wystrój XV wiecznego Palazzo della Ragione poprzez jego nową obudowę z kruzgankami i przekrycie hali Palazzo ogromną drewnianą kolebką o konstrukcji zbliżonej do odwróconego kadłuba fregaty) w 1549. W latach 1558 do 1566 zajmował się odbudowa i dokończeniem budowy XV wiecznej katedry w Wiczency. Następne prace powstawały w tej samej okolicy, były to rezydencje i budynki użyteczności publicznej, w tym pałace miejskie: Barbaran da Porto, Chiericati, Thiene, Porto, Valmarana, wille [pałace, rezydencje podmiejskie]: Capra czyli Rotonda w Wiczency czy willa Foscari [la Malcontenta]w Mestre k. Wenecji. W okresie od 1560 do 1580 Palladio zbudowal kilka kościołów w Wenecji, w tym San Francesco della Vigna, San Giorgio Maggiore i Il Redentore. W 1567 zbudował słynny drewniany [z galerią krytą dachem ] most w Bassano nad rzeką Brentą [odbudowany po zniszczeniach II wojny światowej]. Ponadto zbudował murowany ceramiczny most wsparty na kamiennych kolebkach nad rzeką Tesiną w Torri di Quartesolo w 11 lat od pierwszych szkiców w 1569r [most wzorowany na antycznych rzymskich]. Jego ostatnim dziełem był Teatro Olimpico w Vicenzy, ukończony już po śmierci architekta, w sierpniu 1580. Palladio był jednym z pierwszych nowożytnych architektów, który sformułował w formie traktatu i następnie stosował systemowe zasady organizacji i projektowania przestrzeni rezydencjonalnych. Był pod silnym wpływem architektury i sztuki starożytnej rzymskiej, wykorzystywał wiele rozwiązań znanych z budowli antyku. Andrea Palladio jest autorem traktatów o architekturze. Jego dzieło I Quattro Libri dell'Architettura - Cztery Księgi o Architekturze - stało się źródłem inspiracji dla twórców epoki klasycyzmu. Szczególnie silne oddziaływanie odniosły poglądy artysty w Anglii, gdzie jego kontynuatorzy, Inigo Jones, Christopher Wren i inni, stworzyli styl zwany palladianizmem. (źródło: wikipedia wszechwiedząca) **** ładnie słonko dzisiaj świeci. jest niedziela, wstałam o 7:30, tak, rano.... spotkałam się z moją psiapsiółą, odwiedziłam kościół, ksiądz nam ładnie wyjaśnił co to są apokryfy, a w zasadzie nie nam, bo my już wiemy dawno, a raczej babciom, których ogromna ilość się o tej porze w tym kościele zgromadziła... dobry dzień dzisiaj będzie. zaraz się biorę za prawo podaży...:) skomentuj (3) 2006-04-06 21:37:44 bzzz... pszczółki lingwistki małgośka w radiu... a ja chyba nie taka głupia...:) rzadko to stwierdzam, ale w efekcie dnia dzisiejszego...hm... kocham palladiego. oczywiście zaraz po grzesiu, moim ukochanym panu romualdzie historyku z lo. i panu igorze k. (eh...!)...:)))) hodie Latinum...:/ skomentuj (2) 2006-04-03 16:01:53 bzzz.... jak to można łatwo sens zagubić, jak łatwo popaść w czarną rozpacz... tak trudno odnaleźć drogę, wrócić na dobre tory. tyle łez trzeba wylać, tyle mysli zebrać... najbardziej doceniamy kogoś/coś gdy go/to tracimy... szkopuł tkwi w tym, żeby się w pore połapać, że zbliża sie koniec, że coś się dzieje, że coś jest nie tak... i zareagować, próbowac naprawić. jeśli nie jest za późno, wszystko idzie odbudować. reanimacja, reaktywacja, zaczynamy jeszcze raz........ będzie dobrze. musi być. (jak mawiał jeden bohater z początków tego bloga) :****** @@@@@@@@@ skomentuj (1) 2006-04-02 00:05:09 return znów świeci slońce. poniesiemy parasol razem....:) skomentuj (2) 2006-03-31 09:41:39 kryzys i to ma być koniec? teraz? już? nie tak miało być!!! nie w ten sposób!!! i płaczę ranki i wieczory, i jeść mi się nie chce... nie potrafię poradzić sobie z tym, że jesteś ze mną równocześnie nie będąc... o te pieprzone dwieście kilometrów za duzo... i przez to nie ma nam się udać??? tylko przez to??? czy to jest powód do zamykania bajki słowami "i pożarł ją smok"...? miało być "i żyli długo i szczęśliwie, i mieli piątkę dzieci...." dlaczego tak się porobiło? co się takiego stało? sama się w tym pogubiłam. brakuje mi Ciebie. bardzo. chcę zasypiac z Tobą, a nie z telefonem!!! czy ja tak dużo wymagam? czy to nienormalne, że jeśli się kogoś kocha, to chce się z nim być? a my w zasadzie nie jesteśmy razem, my się spotykamy... czasami... brakuje mi Twojej obecności. brakuje mi Twoich ramion, gdy wracam zmęczona, i gdy jest źle, i gdy jest tak dobrze... trzy lata to bardzo dużo. czy wytrzymam tyle? czy dam radę? czy pomożesz mi w tym? nie chcę Cię stracić...:* skomentuj (1) 2006-03-26 18:28:03 jestem beznadziejna i kropka. skomentuj (4) |
|